,,Zaproponowałam świetnemu wokaliście jazzowemu Stanisławowi Sojce wspólne nagranie przebojów z tego filmu. Zgodził się, a Tonpress zrealizował nasz pomysł”

 

W 1979 r. Tonpress wydał jeden z najbardziej zaskakujących dla mnie singli, jeśli chodzi o Annę Jantar. Piosenki, które się na nim znalazły pokazują nie tylko zamiłowania artystki, ale przede wszystkim to, że polscy artyści mogą zaśpiewać światowe numery na bardzo wysokim poziomie. Krytycy byli przychylni tym wykonaniom, a czasopismo ,,Non Stop” skwitowało, że wykonanie nie ustępuje oryginałowi, więc po co przepłacać za Olivię Newton-John, skoro powstała tak dobra wersja tych piosenek u nas. Inni krytycy uważali, że polska wersja jest nawet o wiele ciekawsza. Zresztą statystyki mówią same za siebie: 10 miejsce wśród bestsellerów za rok 1979. Liczba sprzedanych egzemplarzy wynosiła 23 400.  Jak wspomniał Stanisław Sojka, z którym artystka zaśpiewała jedną z piosenek, te utwory były realizowane z myślą o podróży Ani do Stanów Zjednoczonych. Faktycznie – przełom lat 1979/1980 – to dla mnie taki ,,amerykański” okres. Piosenki z filmu ,,Grease” można było posłuchać nie tylko na koncertach u nas, ale także w Ameryce. Jak stwierdziła – takich utworów, które mają dość trudną linię melodyczną, brakowało jej w swoim repertuarze.

aj22

3333

(USA, kwiecień 1979)

,,Bardzo modny na świecie stał się muzyczny film, gdzie główne role kreowali Olivia Newton-John i John Travolta. Oczywiście jest to film zatytułowany ,,Grease” (…) Film wzruszył mnie, przypomniał mi lata młodości”

Chodzi o piosenki „You`re The One That I Want” i „Hopelessly Devoted To You”.  Jak wypadli nasi rodzimi artyści? Posłuchajcie! Utwory te zostały nagrane z towarzyszeniem orkiestry pod dyr. Zbigniewa Piszczka w Katowicach (07.03.1979)

Drugą z piosenek, Anna Jantar zaśpiewała sama

Stanisław Sojka postawił już pierwsze kroki na scenie muzycznej, choć kiedy dostał propozycję nagrania piosenki z Anną Jantar, był w klasie maturalnej w Liceum Muzycznym w Katowicach. Związany był początkowo ze studencką grupą ,,Puls”, później z zespołem jazzowym Extra Ball –  z którym śpiewał także Andrzej Zaucha. W 1978 r. dzięki dyrektorowi jazzowej wytwórni płytowej PolJazz, Stanisław Sojka zadebiutował solowo w Filharmonii Narodowej w Warszawie, w ramach cyklu „Jazz w Filharmonii”. Jego własne interpretacje standardów jazzowych i nie tylko ukazały się na jego pierwszej płycie  ,,Don’t You Cry” w 1979 r. Artysta ten, tak wspominał współpracę z Anną Jantar:

,,Wyrywałem się w świat i z chęcią zgodziłem się zaśpiewać w duecie, tym bardziej że Ania Jantar była przecież prominentną gwiazdą muzyki pop, piosenkarką znaną i bardzo kochaną (…) Spotkałem i przywitałem się z piękną kobietą, uśmiechniętą – o uroku osobistym wyjątkowego gatunku. Bardzo mnie to onieśmieliło, ale też zmobilizowało. W trakcie nagrywania dałem z siebie naprawdę wszystko. Zaśpiewaliśmy utwór: „You’re The One That I Want”, natomiast drugą piosenkę z filmu „Grease” Ania zaśpiewała już sama. Nagranie poszło nam bardzo sprawnie, trwało to wszystko zaledwie kilka godzin. Ania była profesjonalistką, ja natomiast jako młody aspirant też byłem bardzo skupiony i udało chyba nam się wtedy stworzyć bardzo udany singiel”

Tak wygląda płyta z singlem:

1 aj

2 aj-001

(źródło: discogs)

Jak wspomniałem, te piosenki można było usłyszeć podczas koncertów Anny Jantar. Zachowały się nagrania z koncertów: w Nowym Jorku (8.04. 1979) oraz w Szczecinie  (05. 1979). Zaśpiewała tam m.in.  „Hopelessly Devoted To You”. W 1980 r. podczas koncertów w Stanach Zjednoczonych śpiewała „You`re The One That I Want” – w duecie z Ireną Gałązką z zespołu TRAGAP. To także ważna informacja dla nas: wzbogacenie repertuaru o takie piosenki świadczyło o tym, że Anna Jantar była piosenkarką nowoczesną, która bardzo dobrze orientowała się na rynku muzycznym. Ludzie w tamtym czasie uwielbiali nie tylko ten film, ale również piosenki. Olivia Newton-John była wtedy ,,na topie”. Zresztą artystka sięgała po inne utwory amerykańskich artystów. Poniżej wspomnienia Ireny Gałązki, związane ze współpracą z Anną Jantar:

,,Polubiłyśmy się bardzo, śpiewałam z Nią na koncertach ówczesny przebój z filmu „Grease” – „You’re The One That I Want” i świetnie współbrzmiałyśmy wokalnie. Wykonywałam partię Johna Travolty! Ania – to był ogromny talent, zastanawiam się często, jak wyglądałaby dziś Jej kariera(…)W swoim domowym archiwum odnalazłam ostatnio przy okazji małego remontu kasetę magnetofonową z Jej koncertem w klubie „Zodiak”. Kaseta 30 lat leżała na półce, a i sprzęt, na którym była nagrana nie był najlepszej klasy. Jakość nagrań nie jest więc najlepsza. Wzruszająca jest to jednak pamiątka z zapowiedzią Ani naszego wspólnego występu: „A teraz w charakterze Johna Travolty – Irenka i przebój „You’re The One That I Want”.”

 

Nagranie z koncertu z dnia  8. kwietnia 1979 r. (klub polonijny „Skyline” w Nowym Jorku)

 

,,Drodzy państwo, kilka miesięcy temu bardzo modnym na całym świecie stał się muzyczny film, gdzie główne role kreowali Olivia Newton – John i John Travolta. Wiecie na pewno państwo o jakim filmie mówię. Oczywiście jest to film zatytułowany „Grease”, a ja przypomnę państwu teraz jedną z piosenek z tego filmu. Jej tytuł „Hopelessly Devoted To You”

 

12121

(USA, kwiecień 1979)

Nagranie z koncertu, który odbył się w Szczecinie w maju 1979 r.

,,Jako nowy zestaw proponuję państwu na chwilę zmianę nastroju i zapraszam do wysłuchania bardzo pięknej, lirycznej piosenki sławnego w ostatnich miesiącach na całym świecie filmu muzycznego „Grease”. Piosenkę w filmie tym śpiewała Olivia Newton John, zresztą nawiasem mówiąc piosenka ta pretendowała w tym roku do nagrody Oscara. Dzisiaj ja zaśpiewam ją dla państwa – jej tytuł „Hopelessly devoted to you”

 

 

Płyta z amerykańskim akcentem. Wykonanie piosenek na światowym poziomie. Singiel jest trudno dostępny – to prawdziwy biały kruk. Na szczęście doczekaliśmy się wersji cyfrowej tych piosenek. W 2010 r. na ,,Wielkiej Damie” zostały zamieszczone te dwa, nieśmiertelne utwory. A dwa lata później – na ,,Autobiografii”. Obok tych piosenek nie sposób przejść obojętnie. Ponoć sama Olivia Newton-John chciała poznać Annę Jantar – artystkę, która tak perfekcyjnie zaśpiewała jej piosenki. Wcale by mnie to nie zdziwiło… Czy Anna Jantar byłaby ,,polską Olivią Newton-John”? Nie wiadomo, choć jak sama powiedziała, lubiła śpiewać coś innego, coś nowego… Przyznam, że w takim repertuarze byłoby jej naprawdę do twarzy!

 

 

 

 

Reklamy

,,Powinnam być w muzyce rockowej. Rock to oczywiście bardzo szerokie pojęcie, a ja mam na myśli może bardziej blues-rock, który daje możliwości większego wyśpiewania się”

DSC00126

 (żródło: Synkopa nr 98/1984)

 

 

To słowa jednej z najbardziej uzdolnionych polskich wokalistek, której głos nie sposób pomylić ż żadnym innym . Mowa o Halinie Frąckowiak, której twórczość uwielbiam. Perfekcja w każdym calu. Głos, muzyka, nieśmiertelne teksty, do których się wraca. Dotarłem do ciekawego wywiadu artystki, który ukazał się w czasopiśmie ,,Synkopa” w 1984 r. Rozmowa w nim dotyczyła nie tylko najbliższych planów i wspomnień z trzymiesięcznego pobytu w USA, ale również  spojrzenia na płytę długogrającą ,,Serca Gwiazd”, wydanej przez WIFON. Na wszelkiego rodzaju składankach, które pojawiły się później jest większość piosenek, ale marzy mi się reedycja tego kultowego albumu z zachowaniem oryginalnej szaty muzycznej.

 

,,(…) pierwsze piosenki z tej płyty zostały nagrane cztery lata temu, m.in. ,,Małe jeziora”. Tak też sie miała ta płyta nazywać. Nie było ,,Serca gwiazd”, nie było ,,Wzywam cię”. Z czasem kiedy zobaczyłam, że płyta się dezaktualizuje, postanowiłam niektóre piosenki wymienić (…) Miała być na niej ,,Anna już nie mieszka tu” lub ,,Jak pięknie by mogło być”. Niestety nie zmieściła się. Cieszę się , iż mimo opóźnienia ta płyta się ukazała, a w dodatku – moim zdaniem – z udaną okładką”

 

 

R-1844203-1247319108R-1844203-1247319118

Dla mnie okładka oddaje charakter piosenek. Tajemniczość, lęk, tęsknota i to wszystko w nowoczesnej formie, na poziomie, który na tamte czasy był bardzo modny. Płyta ambitna. Płyta, do której się wraca.

,,Wszystko zaczęło się od wierszy Kazimierza Wierzyńskiego, który zafascynował mnie swoją wyrazistością już przy czytaniu pierwszego wiersza ,,Ucieczka”. Jako kobietę bardzo zainteresowała mnie jego liryka. Wiersze wybierałam długo… trwało to około roku.”

 

 

Marek Biliński w latach 80-tych był podziwianym polskim kompozytorem muzyki elektronicznej. Był to czas kiedy takie brzmienia były bardzo modne. Takie melodie szybko zdobywały serca ludzi, listy przebojów. Pięknie, że i na płycie znajduje się piosenka z muzyką Marka Bilińskiego. A mianowicie ,,Małe jeziora”. Na ,,Antologii” jest ta piosenka, ale w oryginalnej szacie prezentuje się ona tak:

Brakuje mi w zremasterowanej jakości dwóch spokojnych piosenek: ,,Który to bal bez Ciebie” i ,,Twój najlepszy film”. Na YT natrafiłem na nagrania z recitalu z teatru w Cieszynie z 1989 r., gdzie te piosenki są zaśpiewane

,,Jeśli szukam odpowiedzi w tekstach, to porównuje tekst piosenki ,,Alicji rozdział XVI” z poezją Wierzyńskiego. Wierzyński jest rzetelną, konkretną treścią, ale Alicja wciąga mnie nierzeczywistością…”

Ja bardzo lubię ten utwór. Może dlatego, że drzemie we mnie dusza romantyka? Kto wie..

,,Gdy ktoś wszystkich kocha, serca ma ze szkła, z nierdzewnego szkła”

 

 

Dwie płyty, w tym jedna solowa – to może niewielki dorobek, ale od wysłuchania jego magicznego głosu stał się poszukiwanym przeze mnie ,,białym krukiem” polskiej sceny muzycznej. W latach 80-tych był dość popularnym artystą i wielka szkoda, że później został zapomniany. Piotr Schulz. Wokalista, pianista, kompozytor i laureat festiwali. Jego piosenki to mieszanina jazzu, soulu i popu. Piękne teksty, pisane przez takich wybitnych poetów piosenki jak Jacek Cygan czy Bogdan Olewicz. Dziś przedstawię jego solową płytę z 1988 r. ,,Piotr Schulz”. Nagrań dokonywano w studiach Polskiego Radia w Warszawie, Poznaniu i Opolu.

 

 

 

R-4233506-1359274661-8864

R-4233506-1359274672-3835

(żródło: discogs.com)

Piosenki nie są monotonne, ale mimo wszystko jest to płyta, która pozwala się wyciszyć i zrelaksować. Nie jest ostra, krzykliwa, ale to zasługa chyba aksamitnego głosu artysty. Piotr Schulz przypomina mi w stylu śpiewania i interpretowania Mietka Szcześniaka i Kubę Badacha. Widać, że wyczuwa muzykę podobnie i potrafi dobrze przekazywać emocje. Bardzo żałuje, że nie nagrywał w późniejszych latach.

 

Lubie oglądać jego występy na opolskich festiwalach.  Jedną z piosenek z płyty, którą wykonywał podczas festiwalu  był utwór ,,Co sieje w nocy wiatr” ze słowami Krzysztofa Janickiego. Wspomnieć należy o tym, że większość utworów na płycie zaaranżował on sam.

Był członkiem formacji Moment. Zaśpiewał z nią piosenkę ,,Czekamy na wyrok”. Grupa Moment składała się z trzech, najpopularniejszych wtedy artystów : Majki Jeżowskiej, Krystyny Prońko i Piotra Schulza. Piosenkę, którą zaprezentowali na festiwalu w 1987 r. można znaleźć na płycie ,,Jonasz Kofta i jego piosenki”, nagrana przez Polskie Nagrania w 1988 r. A także na kompilacjach płyt Majki Jeżowskiej i Krystyny Prońko.

Ja czekam na reedycję albumu. Oczywiście z bonusami np. piosenką ,,Czekamy na wyrok”. Tytuł posta to słowa z jednej z piosenek pt ,,Nierdzewne szkło”.

R-4233506-1359274684-4187

R-4233506-1359274697-8791

(źródło: discogs.com)

,,Może i byłem ostatnio na drugim planie w tym naszym spektaklu rockowym, ale przecież nie wszyscy aktorzy grają stale główne role”

Kariera Stanisława Wenglorza to dla mnie piękna wędrówka. Zastanawiam się tylko, czemu zakończyła się ona zaledwie po dwóch wydanych albumach studyjnych? W programie ,,Nowe twarze polskiej rozrywki” w Łodzi został zauważony i nagrodzony. W ,,Panoramie” w 1976 r. został poświęcony temu wydarzeniu artykuł.

DSC00563 - Kopia

To otworzyło mu wrota do Opola – mimo, że nie zdobył trofeum. Współpracował z Bardami i czechosłowackim zespołem Jazz-Quintet Franza Schulhausera czy występy z rockową grupą ,,Układ”. W jednym z wywiadów wspomniano o piosenkach Stanisława Wenglorza, które słuchane były na antenie radiowej: ,,Zgubiłem się”, ,,Kim ty jesteś – jak cię zowią”, ,,Goniąc miłość” i ,,Wierzę w ciebie”.

DSC01300 - KopiaW 1976 r. Tonpress wydał debiutancki singiel z utworami ,,Czas Ci pomoże” i ,,Odpocząć”

weng

0 1 sw
Był wokalistą w Skaldach (,,Nie widzę Ciebie w swych marzeniach”) oraz Budce Suflera, z którymi nagrał cztery utwory. Zarzucano, że kopiuje styl Czesława Niemena, ale czy tak było? Nie sądzę… W 1983 r. na XX KFPP podczas koncertu ,,Premiery” zaśpiewał piosenkę ,,Licho nie śpi”.

7 6

Jego debiutancki album ,,Dziś dotarłem do rozstajnych dróg” jest tym albumem, do którego wracam, słucham i przeżywam na nowo. Ja natomiast dotarłem do ciekawego wywiadu, który ukazał się w czasopiśmie ,,Panorama” w maju 1983 r., w przeddzień wydania jego albumu. Zapytany dlaczego nie nagrywał wcześniej odpowiedział: ,,Z tym pytaniem powinieneś zwrócić się do tych, którzy wtedy decydowali o tym, kto będzie nagrywał a kto nie”. Źródłem do wpisu są dodatkowo wywiady z wcześniejszych lat.

10983

(Panorama 1983)

Ciężko jest wybrać najlepsze piosenki z płyty, bo każda ma swój klimat. Podczas wywiadu dla Gdańskiego Klubu Szaradzistów Neptun zapytany czy tytuł longplay`a ma coś sugerować odpowiedział:

,,Tak, stanąłem na artystycznym rozdrożu, musiałem kończyć z agresywnym ostrym śpiewaniem, tego nikt nie chciał nagrywać. Jeżeli chciałem istnieć w tym zawodzie musiałem podjąć dalsze repertuarowe decyzje”

W 1984 r. ukazała się singiel z dwiema piosenkami: ,,NIe pytajcie mnie o drogę” i ,,Senne wizyty”

Wracając do wywiadu z ,Panoramy”:

,,Moja pierwsza płyta Dziś dotarłem do rozstajnych dróg zawiera dziewięć piosenek. Jedna strona utrzymana jest w konwencji bardziej rockowej, druga zawiera utwory, które na upartego można by zaliczyć do new romantic (…) muszę dodać, że płytę nagrałem przy współpracy znakomitych muzyków, a jej aranżerem był Jerzy Suchocki”

O sławie artysty zadecydowały utwory, które wypromowały m.in. Telewizyjna Lista Przebojów oraz Lista Przebojów Programu III, a mianowicie ,,Okno z widokiem na parlament” oraz ,,Emanueli część trzecia i ostatnia”.

panorama 1978

(Panorama 1978)

W wywiadzie dla Neptuna wspomniał o swojej współpracy z Budką Suflera, a co za tym idzie wspomniał o Ani Jantar:

,,Romek był bardziej konkretny. Nagrałem kilka piosenek, niestety nie najlepiej, ale jak przeczytałem w książce Janiszewskiego, który nie robi mi tam najlepszej opinii – to podkłady te już dawno były przygotowane dla Cugowskiego, który odmówił ich zaśpiewania. Przez osiem miesięcy nie powstała żadna nowa piosenka i tak jak już kiedyś powiedziałem – najlepsze i jedyne piosenki napisane wtedy były przez Romka dla Ani Jantar (…) Nie widziałem się z nią w tym czasie niestety ani razu. Uczestniczyłem tylko przy nagraniu jej pierwszego przeboju „Tyle słońca w całym mieście”. Kilkakrotnie gdzieś otarliśmy się na wspólnych imprezach. Bardzo ciepła, skromna / a była wielką gwiazdą / dziewczyna. Tego nieszczęsnego dnia miała dołączyć do naszej ekipy grającej wtedy w Szczecinie”

wen 1981

(Panorama 1981)

Lubię dodatkowo ,,Za jeden błąd” oraz ,,Cokolwiek chcesz”. O pierwszej wspomniał w wywiadzie, że może się spodobać słuchaczom – i miał rację! Druga – hmm…piękny flirt między dwojgiem ludzi…gra wstępna. Coś niesamowitego!

Liczę, że Polskie Nagrania znajdą chwilkę dla tego charyzmatycznego wokalisty i ukaże się reedycja jego albumów. Na pewno zwrócę się z taką prośbą!

R-2693472-1366307931-8972

R-2693472-1366307944-7948

Obrazek

Obrazek

(źródło: discogs.com)

,Każdy może wybrać swoje życie z książek, które kocha najbardziej, ceni najbardziej…”

To słowa jednej z piosenek, umieszczonych na płycie mojego ulubionego duetu, jeśli chodzi o scenę muzyczną lat 80 -tych. Teksty, w większości Jacka Cygana i aranżacje Zbigniewa Górnego i Krzesimira Dębskiego. Do tego genialne wokale Grażyny Łobaszewskiej i Piotra Schulza – to musiał być wielki sukces! Mowa o płycie ,,Solo i w duecie” z 1984 r. Kilka informacji na temat tego przedsięwzięcia dostarcza nam okładka płyty.

,,Oto płyta, która zawiera piosenki jednego z najciekawszych polskich duetów wokalnych – Grażyny Łobaszewskiej
i Piotra Schulza. Duet ten nagrywa bardzo rzadko, równie rzadkie są indywidualne sesje nagraniowe
Łobaszewskiej i Schulza, dlatego na płycie znalazły się najbardziej interesujące piosenki z ostatnich kilku lat.”

ObrazekObrazek

Tekst, który stanowi tytuł tego posta pochodzi z piosenki ,,Przyszli o zmroku”. Dziś wiele osób kojarzy go głównie z Mietkiem Szcześniakiem, który swój pierwszy poważny krok postawił dzięki tej piosence i za interpretacje w 1985 r. otrzymał nagrodę im. Anny Jantar na Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Jednak bardzo zależy mi by powrócić do korzeni i promować właśnie tę wersję.

Jedną z najbardziej znanych piosenek na płycie jest piosenka, którą zna większość ludzi. Chodzi mi o utwór ,,Czas nas uczy pogody” – z jednym z najpiękniejszych polskich tekstów. Zresztą sama wypowiedź Grażyny Łobaszewskiej na ten temat podkreśla jego wielką wartość.

,,Powstał bardzo piekny, mądry tekst. Szłam z nim przez całe moje życie estradowe i nadal idę”

Chciałbym powiedzieć jeszcze kilka słów o okładce. Jedna z najlepszym jakie widziałem. Bez zbędnych kolorów, z jasnym przekazem. Czarno-biała. Dwa ptaki, słowiki?, symbolizują dwa piekne głosy. Uzupełniają się, tworzą spójną całość – troszkę mi się kojarzy znak Ying Yang – symbol dwóch przeciwnych, ale uzupełniających się sił.

Czekam z niecierpliwością na reedycję na nośniku cyfrowym. Mam nadzieję, że znajdą się tam piosenki, które nie zostały zamieszczone na płycie, a mianowicie ,,Autostrada do nieba” czy ,,Nuda zjada nas” – które bardzo lubię i cenię. Szkoda, że czasopisma z lat 80 bardzo mało czasu uwagi poświęcały muzyce tego typu. Artykułów jak na lekarstwo albo wcale. Jednak myślę, że interpretacja, muzyka i teksty mówią same za siebie. Prawdziwa perełka. Polecam.

,,Come on baby do the locomotion”

Nie tylko Kylie Minogue uczyniła z tej piosenki przepustkę do wielkiego świata. O tym samym pomyślał i to dużo wcześniej – Czesław Niemen! W tym roku mija dokładnie pół wieku odkąd ukazała się jego pierwsza EP-ka z tym właśnie hitem. Ten singiel zawiera tylko cztery, ale za to bardzo ważne utwory.

2

W 1962 r. Little Eva zaśpiewała tę piosenkę i zdobyła popularność na całym świecie. Jednak uważam, że cover Czesława Niemena nie jest wcale gorszy i zaśpiewany naprawdę na światowym poziomie. W okresie tym Czesław Niemen współpracował z Niebiesko-Czarnymi. W czasopiśmie ,,Jazz” ze stycznia 1967 r. Czesław Niemen opowiedział o początkach swojej kariery.

,,W gdańskim klubie Żak, w kabarecie „To-tu” śpiewałem w duecie, później w tercecie piosenki ludowe Ameryki Łacińskiej i dosyć szybko przejąłem nowy kierunek w tej muzyce — jazz-sambę, zwaną później bossa-novą.(…) Jesienią 1962 r. skorzystałem z propozycji red. F. Walickiego i przystąpiłem do zespołu Niebiesko-Czarnych. Podczas koncertów, kiedy zespół odpoczywał za kulisami — wychodziłem na scenę i śpiewałem swoje bossa-novy akompaniując sobie na gitarze(…) Później śpiewałem z chórkiem Niebiesko-Czarnych jakieś twistowe przeboje.”

3

,,Po roku urzeczywistniłem dawne marzenia i skomponowałem pierwszą piosenkę „Wiem, że nie wrócisz”. Szczerze się zdziwiłem kiedy chwyciła podczas moich występów w sopockim Non-stopie w lecie 1963 r. Na płycie ukazała się prawie w rok później, nota bene śpiewana za szybko…”

Ta piosenka miała dwie wersje – posłuchajcie

4

EP-ki są dla mnie bardzo ważnym elementem całej dyskografii artysty. Często zamieszczane są tam utwory, które nie znalazły się na oficjalnej płycie długogrającej.

Obrazek

Obrazek

zdjęcia płyt: discogs.com

Czesław Niemen swój pseudonim obrał w 1963 r. gdyż nazwisko Wydrzycki było zbyt trudne dla obcokrajowców. Za pierwsze, zarejestrowane nagrania wokalu artysty uznaje się piosenkę ,,Lekcja twista”. Na płycie figuruje Juliusz Wydrzycki z towarzyszeniem Niebiesko-Czamych, Muza N 0230,1962 r. W wywiadzie do Magazynu Muzycznego powiedział:

,,Ten utwór z płyty Connie Francis zaśpiewałem właściwie nie mając pojęcia, jak wykonywać taki repertuar”

R-3612418-1337355181-5761.jpeg

,,Zabłądziły światła w mrok, nie odnajdę drogi już …”

W dzisiejszych czasach nawet piosenka jest zlepkiem megabajtów, krążącym gdzieś w sieci. Przesłuchałem masę płyt, winyli, obejrzałem multum koncertów, występów, recitali…Cały ten przekrój pozwolił mi na moją małą selekcję. Dziś wiem, z którą muzyką chce iść przez życie. Ja zatrzymałem się na winylach…Owszem posiadam płyty cd, piosenki zakupione na iTunesie. Jednak w winylach odnajduje tę autentyczność, muzykę, czasem niedoskonałą, ale posiadającą już historię, swojego rodzaju magię…

W tym dziale często będę wrzucał płyty, które są dla mnie ważne. Zacznę od Skaldów i ich debiutanckiej płyty z 1967  r. o nazwie ,,Skaldowie”.

cover_111819112009R-2094017-1269766985

R-2094017-1269766999R-2094017-1269767019

Jedną z najpiękniejszych piosenek dla mnie są ,,Nocne tramwaje” i to właśnie ją darzę ogromnym sentymentem. Longplay został wydany na cd w 2000 i 2002 r. , jednakże piosenka ,,Nocne tramwaje: niezbyt często ukazuje się na kompilacjach.
A szkoda…

Wiele informacji na temat płyty może nam dostarczyć okładka. Wiele płyt winylowych oprócz standardowego spisu utworów, autorów tekstów i śpiewu posiada pewnego rodzaju recenzję. Może to być krótka notka o artyście, jego historia czy główne osiągnięcia, ale często stanowi wprowadzenie do tego co nas czeka na płycie. Pierwsza płyta Skaldów, jak
i reedycja płyty ,,Z archiwum polskiego beatu vol. 9”(1986) zawiera takie krótkie, ale bardzo ważne informacje. Dla mnie są one bardzo autentyczne, bo napisane w tamtych czasach. Można wtedy wyczuć, jacy byli to artyści, czym była dla nich muzyka i czym się kierowali tworząc swoje dzieła.

,,Główną cechą naszych piosenek i o tym pamiętamy już przy komponowaniu jest ekspresja, wyrażana w kontrastach barwy, rytmu i w tekście”

Polecam film ,,Mocne uderzenie”, gdzie przewijają się piosenki Skaldów. Jak ja uwielbiam polskie komedie muzyczne:D

W notatce zawarta jest informacja, czego możemy spodziewać się po zespole i po płycie:

,,Trudno mówić o jednolitym stylu SKALDÓW, ponieważ potrafią doskonale interpretować każdy utwór nadając mu zawsze wysoki poziom artystyczny, natomiast powiększony skład instrumentów (smyczki) wprowadzą oryginalny nastrój
i brzmienia. Do tego należy dodać niezwykłe staranne opracowanie ich piosenek, które komponują niemal wszyscy członkowie zespołu”

 Na reedycji możemy znaleźć inne informacje:

,,Wydana przez Polskie Nagrania po skorygowaniu nagrań radiowych w roku 1967, oznaczona numerem XL 0393 zawiera trzynaście piosenek (…),,Uciekaj, uciekaj” utrzymana w polskim klimacie jest znakomicie zaaranżowana, po kwartecie smyczkowym Zieliński wprowadza inne instrumenty, wiodąc je razem do finałowego tutti, po którym melodia opada, wraca liryzm i spokój(…)Mateusz Święcicki podkreślał, że aranżacja staje się u Skaldów czymś więcej niż instrumentacją – stanowi przemyślaną  i precyzyjną reżyserię napięć i kulminacji.”

W piosenkach widoczna jest fascynacja folklorem, przede wszystkim góralskim, muzyką poważną, barokową. Osobiście Skaldowie kojarzą mi się właśnie z górami, umiłowaniem przyrody i staropolskimi obyczajami.