,,Całą płytę nagraliśmy po angielsku i to był nasz błąd, nie mieliśmy szansy dotrzeć do szerszego grona słuchaczy, zwłaszcza, że był to już okres ponownej fascynacji językiem ojczystym”

Wspominałem Wam kiedyś, jak na swoim czerwonym walkmanie poznawałem kultowe albumy lat 90-tych. Zespół o którym napiszę był chyba najczęściej ,,piłowany”. Wtedy kojarzyli mi się oni z bardzo nowoczesną jak na tamte czasy linią melodyczną. Miałem wtedy może z 10 lat… Tytuł tego artykułu jest bardzo trafny (dotyczy on dokładnie drugiego albumu, który wydali). O początkach ich drogi artystycznej wiedziałem niewiele. Dopiero reedycja albumów pozwoliła mi przesłuchać dogłębnie cały ten pierwszy materiał. Jakie były moje wrażenia? Gdyby te albumy wydane zostały gdzieś na świecie, wróżyłbym im nawet międzynarodową karierę!  Jeden z założycieli tego zespołu (najbardziej znany), pod koniec lat 80-tych śpiewał z łódzką formacją Skewer. Jak mówił, od dawna zamierzał stworzyć własny zespół grający ,,muzykę dusz” i ,,w którym liczyłby się szeroko pojęty profesjonalizm”. Na początku lat 90-tych byli porównywani do takich grup jak: King Crimson, Genesis czy Alan Parson Project. Jednak tak naprawdę mieli swój własny niepowtarzalny styl, który mimo, że się zmieniał to w błyskawicznym tempie pozwolił zdobyć im olbrzymią popularność w Polsce! O kim mowa? Źródłami do wpisu są wywiady zamieszczone na łamach czasopism: ,,Brum” z 1994, 1995, ,,Bravo”z 1994 – 1996, ,,Popcorn” 1994 czy ,,Panorama” 1995.

beg-vinyl

Varius Manx! Pamiętam, że nazwa była dość trudna, więc na początku ten zespół nazywany był różnie! Niektórzy nazywali ich Variusami, inni mówili ,,Manx”, a kolejni nazywali po imieniu np. wokalistki. Ale zanim o tym opowiem, zacznijmy od początku. Skąd taka nazwa? Robert Janson opowiedział o tym dokładnie w wywiadzie dla czasopisma ,,Brum” w 1994 r.

,,Kiedyś zupełnie przypadkowo wpadł mi w ręce numer Przekroju, w którym przeczytałem o pewnym gatunku kota, żyjącego na Wyspach Pacyfiku, którego cechą charakterystyczną jest to, że nie ma ogona. Pomyślałem, że to musi bardzo dziwnie wyglądać. Ta rasa nosi nazwę Manx,
a varius w słowniku łacińskim oznacza właśnie coś dziwnego i niespotykanego”.

,,The beginning” powstała w S-4 w 1990 r. przy udziale Jarka Regulskiego. Jak wspomniał,  album ten spodobał się nawet Jerzemu Skolimowskiemu, polskiemu reżyserowi i aktorowi. Faktycznie piosenki z tej płyty nazwałbym bardziej filmowymi. Mają swój styl i klimat. Na pewno było to dla mnie zaskoczeniem. Zupełnie inna odsłona tego co już znałem. Początkowo kompletnie nie pasowało mi do tego zespołu… W jednym ze współczesnych wywiadów Robert Janson powiedział, że od zawsze kochał muzykę instrumentalną, filmową, bo jest odzwierciedleniem jego duszy. Ale wracając jeszcze do wywiadu z 1994 r. stwierdził, że filmem interesował się wcześniej niż muzyką, a za dziecka gwizdał motywy z ,,Janosika”, ,,Psa cywila” czy ,,Czterech pancernych…”.

Z drugiej strony album ten pozwolił mi zobaczyć jak rozwijała się droga artystyczna tej formacji. Co tak naprawdę grało im w duszy w 1990 r. Materiał z tej płyty doceniłem z czasem. Ogromnie się cieszę, że płyta została wydana także na winylu.

beg-winyl

 

,,Nie nazwałbym tej muzyki New Age – to impresje stricte filmowe, obrazowe, ilustracyjne, ale nie w stylu Kulpowicza czy Komendarka, lecz bliżej Morricone (któremu zresztą poświęciliśmy jeden utwór gdy ,,przeżywszy” Misję zbladłem i odpadłem)  i Vollenveidera”

Posłuchajcie ,,Sympathy”

Tak wygląda spis utworów z kasety magnetofonowej:

varius-manx-kaseta

kaseta-vm

Przed wejściem do studia nie mieli prób, aranże robili w hotelu. Takiej muzyki się wtedy nie słuchało, puszczali je jedynie m.in. Jerzy Kordowicz czy Marek Niedźwiecki w swoich audycjach. Występowali w składzie: Paweł i Michał Marciniakowie, Piotr Sobczak (opuścił pod koniec nagrywania płyty), Tomek Ziułkiewicz i Robert Janson. Płytę CD zdobyłem wtedy, kiedy ukazała się reedycja. Na niej pojawiły się dwa inne nagrania ,,Mój przyjaciel” i ,,The paper ships” z wokalem Anity Lipnickiej (mimo, że to późniejsze kompozycje)! – (nie sugerujcie się błędną okładką!)

W 1992 r. do zespołu zaproszono Roberta Amiriana, który miał ,,pilnować artykulacji językowych i wymowy”. Okazało się, że bardzo dobrze śpiewa i stał się jednym z nich. Po rozstaniu z Tamerlane do zespołu dołączył także Sławomir Romanowski. To nie były tylko zmiany personalne. Zespół zaczął tworzyć nieco inna muzykę. Nowe oblicze zespołu (stąd nowy tytuł płyty ,,The New Shape”). Doszły m.in.  bębny. Jak wspominał Robert Janson w jednym z wywiadów, na kasetę czekali 14 miesięcy, na CD 20. Piosenka ,,Blind Fate” została przez wielu uznana za najpiękniejszą balladę 1992 r. Płyta ujrzała światło dzienne w 1993 r.

Nad realizacją nagrań czuwał Leszek Kamiński. Teksty napisał m.in.  Robert Amirian.

,,Płyta była dość smutna, może nastrojowa, zbliżona do klimatów Alan Parson Project”

Tak jak poprzednią, płytę bardziej poznałem w momencie, gdy ukazała się reedycja z bonusami. Na tej płycie znalazły się kolejne ,,perełki” : ,,Belt” i ,,Say me today”. Ta druga z wokalem Anity Lipnickiej. W piosence ,,Memphis” słyszymy Edytę Bartosiewicz! Ciekawostką jest to, że nad płytą pracował też późniejszy wokalista Ich Troje – Jacek Łągwa! Czyli sami widzicie – nazwiska na poziomie! Ja niezmiennie od lat zakochany jestem w utworze ,,Distant Heartbeat”…

amirian

Ta fotografia Roberta Amiriana pojawiła się na kasecie zespołu Collage w 1993 r.

vm-2

Popularność zyskały sobie piosenki ,,Blind fate” i ,,Dream time song”, które znalazły się również na rockowej kompilacji ,,SPV Vol.1″.

skladanka-1993

Jak wyglądała sytuacja na listach przebojów? 22.01. 1993 r. piosenka ,,Dream Time Song” zadebiutowała na liście i utrzymywała się na niej 9 tygodni. Oscylowała między 32 a 48 miejscem. Natomiast ,,Blind fate” zadebiutował 11.06.1993 r. – oscylował między 16 a 49 miejscem.

Jak zaczęła się przygoda z Anitą Lipnicką?

,,Któregoś dnia Adam Kołaciński (Radio Łódź) dał nam kasetę jakiegoś piwnicznego bandu z Piotrkowa Trybunalskiego z fajnie śpiewającą dziewczyną. Wysłuchaliśmy tego i załamaliśmy się, było tam może pięć minut jej ciekawej wokalizy. Ale Maciej Pilarczyk zafascynowany jej urodą i głosem namówił nas na wspólne nagrania. Okazało się, że jak zaśpiewała pod nasze kompozycje to obydwu stronom sprawiło to dużo przyjemności”

vmvmvmv

Anita Lipnicka związana była z grupą Certyfikado. Jak wspomniała, był to typowy ,,garażowy zespół, grający progresywnego rocka. Zespół o wielkich marzeniach i małych możliwościach”. Kiedy dołączyła do zespołu była zafascynowana Whitney Houston, Mariah Carey, Edytą Bartosiewicz, Barbrą Streisand czy Oletą Adams. Powstała płyta ,,Emu”… Płyta inna, doskonała, dojrzała… Ale to temat na kiedy indziej.

brum-1994-1-kopia

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s