,,Powstał materiał bardzo pastelowy i kobiecy, a ja zawsze słuchałam mocniejszej muzyki, takiej jak Led Zeppelin, Police, Janis Joplin”

Swój pierwszy, solowy mini koncert z gitarą zagrała w Cafe Fiolka. Od początku marzyła by w muzyce było więcej serca niż rozumu, by wytwarzała więzy między ludźmi, którzy ją grają. Jak stwierdziła, nie liczy sie wykształcenie muzyczne a charyzma. Bez wątpienia ona ją miała od początku. Spytana o marzenia, odpowiedziała, że chciałaby mieć cadillaca, którym przemierzałaby Kalifornię. Inspirowali ją tacy artyści jak: Joni MItchell, Janis Joplin, Kate Bush, Betti Smith, Roberta Flack, Aretha Franklin, James Brown, Jimi Hendrix, Prince, The Sugarcubes czy B-52`s. Powiedziała, że właśnie od tych ,,wielkich tego świata” uciec nie można, bo oni rzucają cień na nas wszystkich. Jaka to była ogromna radość kiedy usłyszałem o tym, że Edyta Bartosiewicz wydaje ponownie swoją pierwszą, bliską memu sercu płytę – ,,Love”. I to z bonusami! Ale nie o ,,Love & more…” będzie dziś mowa. Zanim wpadnie w moje ręce, dziś zabieram Was na początek lat 90-tych. Źrodłem do wpisów będą wywiady artystki, głównie dla ,,Panoramy”. Jak wtedy postrzegana była Edyta i jak oceniała swoją solową płytę właśnie wtedy, kiedy zaczynała odnosić sukcesy na polskiej scenie muzycznej. Tytuł posta to właśnie słowa artystki z 1994 r. na temat albumu ,,Love”. Utalentowana, ambitna, rockowa, ale zawsze zmysłowa. Nie wyobrażam sobie swej wczesnej młodości bez głosu Edyty i piosenek, które podbijały nie tylko listy przebojów, ale serca milionów ludzi. W I połowie lat 90-tych imieniu ,,Edyta” przypisywano talent, w końcu obok Edyty Bartosiewicz, mieliśmy Edytę Górniak i Edytę Geppert – artystki, które także odniosły ogromne sukcesy. Wtedy nie sądzono, że rockiem może zawładnąć młoda dziewczyna. Jeszcze mentalnie Polacy z rockiem kojarzyli głównie mężczyzn. Na pewno zapoczątkowała nową erę w polskiej muzyce. Jak się cieszę, że po latach nieobecności powróciła z dobrą energią i takimi krążkami!!

h

Dobrze się stało, że Edyta trafiła do grupy Staff (Holloee Poloy) bo z nimi nagrała płytę, która dla wielu jest kultowa. Jak to Edyta mówiła na nazwę swojej grupy? ,,Ej polej”? Mokotowska Jesień Muzyczna, z której wyjechali z nagrodą otworzyła im drogę do sławy. Nagrali ,,The Big Beat”, gdzie wokal artystki czarował z każdą piosenką. Pokażę Wam okładkę kasety.

kas

Płyta wyglada tak:

1

43

34

Na stronie Edyty możemy przeczytać:

,,To nie jest do końca moja muzyka, ja doszłam do grupy chłopców, którzy grali ze sobą kilka dobrych lat, a ja byłam takim obcym ciałem, które nigdy nie mogło się zrosnąć z tym organizmem. Oni zresztą bardzo dziwnie układali piosenki, bo spotykali się na próbach, palili mnóstwo trawy, pili piwo. Ja wtedy w ogóle nie wiedziałem co to jest alkohol, a trawa, to było dla mnie jedno, wielkie świństwo. Oni aranżowali pomysły na bieżąco, ja potem układałam do tego linie melodyczne. Teksty powstały z moich angielskich pomysłów, ale wówczas nie czułam się jeszcze zupełnie na siłach. Zostałam rzucona na głęboką wodę — numery były trudne, pokręcone, chłopcy byli pod wpływem Prince’a i jazzujących, funkujących klimatów, a ja do tej pory byłam tylko dziewczyną grającą na gitarze jakieś tam swoje melodie. Teksty ostatecznie napisał Anglik, Michael Stoneman, który oparł swoje pomysły na tych właśnie moich zalążkach”

Osobiście uwielbiam te kawałki:

h1

,,Ludzie słuchając naszej muzyki stwierdzają, że jest to niekomercyjna awangarda, podczas gdy na Zachodzie takie granie jest na porządku dziennym”

Płyta ,,Love” – jak sama artystka wspomniała, nie zdobyła aż takiej popularności, ale stała się bardzo ważna i pokazuje możliwości głosowe naszej artystki. Krytycy muzyczni, choć przychylni temu albumowi, twierdzili, że polska publiczność woli bawić sie przy bardziej komercyjnej muzyce, którą łatwiej zapamietają. Rafał Paczkowski ,,wyprodukował” płytę, która wg artystki stała się ,,typową superprodukcją”. W czasie nagrywania płyty ,,Love” Edyta była w ciąży. To, że płyta nie przyniosła wielkich reultatów nie świadczy o tym, że słuchacze nie docenianiali artystki. Była przecież laureatką licznych nagród: „Magazynu Muzycznego” w kategorii wokalistka roku w latach 1990–1991, Nagrody Artystycznej Młodych im. Stanisława Wyspiańskiego w 1990 r., nagrody Programu III Polskiego Radia im. Mateusza Święcickiego w 1991 r.. Wracając do ,,Love”:

,,Pamiętam, ze kiedyś Grzesiek Ciechowski przygotował dla mnie dwa teksty do ,,Love” – nie mogłam
tego zaśpiewać. Bałam się śpiewać po polsku i ten strach paraliżował mnie. Dopiero gdy zaśpiewałam kilka piosenek
z polskimi zespołami – Hey, Róże Europy, Kobranocka, Waglewski etc. – zaczęłam otwierać się na nasz język.
Na płycie ,,Love” w tekstach zawarte było bardzo dużo miłości”.

4

2

1

3

Kolejne płyty przynosiły pierwsze polskie piosenki. Wspomnę też o ciekawych wypowiedzi Edyty, na temat współpracy z artystami:

,,Najpierw był Wojtek Waglewski. Pamiętam, jak wyciągnął mnie na nagranie dwóch piosenek. Przyjechał do mnie i stwierdził, że napisał numer specjalnie dla mnie i tylko ja mogę go zaśpiewać. Ułożyłam do niego angielski tekst i to była jedyna angielska kompozycja, jaka znalazła się wtedy na jego płycie solowej, a drugi utwór był moim debiutem po polsku (…) Kobranocka. Śpiewałam na ich ostatniej płycie – Ku nieboskłonom, która wyszła dosyć dawno temu. Acid Drinkers. Przyjechałam do Izabelina, do Kaśki Kanclerz, do jej domu, w takiej odlotowej sukience, w jakiej chodzą już podstarzałe paniusie, jakiś duży dekolt, bez sensu wyglądałam. Wchodzę i patrzę, a tam jacyś heavy metalowcy. Nie wiedziałam jeszcze, co to za zespół, ale poznałam po włosach, że musza grać czad i jakąś groźną muzykę (…) Potem śpiewałam z Różami Europy. Nawet nie przewidywałam, że numer jedwab stanie się wielkim przebojem (…) Hey. Podoba mi się to, że są tacy schizofreniczni, zamknięci w sobie, skromni, nie widać po nich sukcesu, zostali tacy sami (…) z Humanem – to było też dla mnie wielkie przeżycie, ponieważ ich muzyka jest po prostu odlotowa i niesamowicie brzmi”

Płyta dla mnie genialna. Cięzko powiedzieć, które utwory podobają się bardziej, które mniej.

Ostatnio ucieszyła mnie wiadomość, że reedycja albumów będzie też na winylach! No cóż… widać, że ma się do czynienia z prawdziwą artystką! Płyta ,,Love” – to płyta dla ludzi wrażliwych, marzących o miłości, tęskniących. Pamiętam, ze nie znałem wtedy angielskiego, ale o uczuciach, które mi towarzyszyły podczas słuchania nie zapomnę nigdy!

ed1

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s