,,W każdej chwili naszego życia, nawet najbardziej mrocznej, możemy być kochani, ale to wszystko musi najpierw wyjść od nas”

Dość często na moim blogu będę odwoływał się do wywiadów, które publikuje czasopismo ,,Zwierciadło”, bo uważam, że to są szczere i mądre rozmowy, które powinny dotrzeć do jak największej liczby czytelników. Obok wywiadu z Grażyną Łobaszewską, o którym już pisałem, bardzo cenię sobie rozmowę z kobietą, która albumem ,,Ocalona” podbiła moje serce na dobre.

Monika Kuszyńska – bo o niej mowa, należy do grona tych wokalistek, które nie muszą robić wokół siebie wielkiego show, fajerwerków, masy dekoracji by oczarować słuchacza. Płyta stała się dla fanów prawdziwą ostoją spokoju, nadziei i wiary w lepsze jutro. Przy tej płycie nie tańczy się na domówkach, ale wzrusza i rozmyśla.

 

,,Jedyne, co planowałam na 2012 rok, to było wydanie płyty „Ocalona”. Udało mi się nią zamknąć i podsumować kilka ostatnich lat. Wróciłam do koncertowania. Gdy spoglądam wstecz, to myślę, że wszystkie te wydarzenia wymagały ode mnie wiele odwagi.”

 

To dla mnie najpiękniejsza piosenka z tego krążka. To wszystko zaczęło się od tej piosenki. Mimo, że wcześniej czekałem na tę płytę, zwłaszcza kiedy pojawiła się piosenka ,,Nowa rodzę się” w ducie z Beatą Bednarz. Wywiad zawiera  piękne wypowiedzi, które na długo utkwiły w mojej głowie i sa tymi, do których wracam. Oto jedna z nich:

,,Społeczeństwo, media kreują dość jednolity obraz tego, jak ma wyglądać dziś atrakcyjny człowiek. Na szczęście od czasu do czasu pojawia się ktoś, kto wyłamuje się z tych schematów, i to mnie zawsze cieszy. Bo wybija nas z takiego sztampowego patrzenia na drugą osobę. W ogóle wizerunek wydaje się teraz ważniejszy niż to, co w środku. Ale może dopiero gdy człowiek przeżyje coś trudnego, potrafi dostrzec, co jest istotne. Kiedy mówię, że wygląd nie jest najważniejszy, to dlatego, że tego doświadczyłam. Nie namawiam, by przestać o siebie dbać, ale żeby zachować zdrowe proporcje. Gdy patrzę z perspektywy czasu na siebie – dwudziestoparoletnią dziewczynę, której niczego zewnętrznie nie brakowało – to widzę, jak mimo to byłam pełna kompleksów. Wszyscy dążymy do jakiejś chorej perfekcji, która nie istnieje. Jeśli mogę mówić o dobrych stronach moich doświadczeń ostatnich lat, to byłoby to właśnie nabranie dystansu do samej siebie. Łatwiej się wtedy żyje”

Właśnie w trudnych chwilach docenia się bliskich ludzi, którzy są i wspierają. Trudne momenty pokazują inną perspektywę, na wierzch wypływają inne wartości, które gdzieś wcześniej tonęły w tym wirze spraw, ciągłej bieganinie.

,, Bo przebywanie z kimś w takim stanie, w jakim wtedy byłam, to bardzo intymna relacja. Nie każdego chciałam dopuścić do siebie i w sumie poczułam ulgę, że niektórzy nie czuli się na siłach, by mnie odwiedzić. Na szczęście kilka osób trwało przy mnie wiernie, bo sama nie dałabym rady „

Osobiście, dziękuje p. Monice Kuszyńskiej, że piosenką ,,Moja i Twoja nadzieja”  na tegorocznym festiwalu opolskim przelała na nas tyle pięknych uczuć  i wspomnień. Z niecierpliwością czekam na nowe projekty i piosenki. Liczę na to, że będzie tego więcej i więcej, a płyta ,,Ocalona” to dopiero początek najpiękniejszej drogi dla artystki!

Obrazek

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s